Cinnamon Girl

Archiwum: luty 2009

Przemyśl. Jeszcze raz to przemyśl...

Kto powiedział, że śnieg ma leżeć tylko pod stopami?...Witajcie! Dziś obrazki z Przemyśla. Miasto -- wg moich odczuć -- z dużym potencjałem turystycznym, niestety mocno zaniedbane! Ta uliczka (powyżej) spodobała mi się najbardziej!Katedry robią wrażenie! Na foto tego może nie widać, ale stojąc przed budowlami i spoglądając w górę... no cóż, można tam stać i stać i patrzeć i podziwiać bez końca... czytaj dalej

komentarze: 2

Grzybobranie cd.

Wracając do poprzedniego wpisu, znalazłam jeszcze kilka fotek z tej wycieczki. Zamieszczam jedną. Wydała mi się najciekawsza. Purchawka wygląda jak ciastko :) a jako, że jestem łasuchem, nie mogłam Wam tego obrazka nie pokazać:) czytaj dalej

komentarze: 2

Październikowe grzybobranie

Nikt nie ucierpial w trakcie ani też po zakończeniu tej ekspedycji....miałam jeden przepis na sos grzybowy, wyczytałam go w jakimś kryminale....ale brakło niektorych składników...moze w następnym roku ;-) ;-) ... czytaj dalej

komentarze: 6

Zimowe spacery. Klacze i ogiery. :)

Witajcie! Wybaczcie zwodniczy tytuł :)...ogierów nie będzie w dzisiejszym wpisie :) żadnego w okolicy nie bylo :)  będzie za to klacz, która jak w każdą sobotę wychodzi pobiegać po pobliskiej łące...Właściciel niestety nie może wypuścić jej tak, aby biegała swobodnie - ze względu na dzieciaki w sąsiedztwie.Od dwóch lat nie chodziła pod siodłem.Kiedy już się zmęczyła bieganiem zaczynała grzebać ... czytaj dalej

komentarze: 5

Dzisiaj Tomek wymyśla tytuł.....

W poprzedni weekend znaleźliśmy ten oto budynek. Jest opuszczony, sypiący się, a z tyłu ma otwarte drzwi. W szarej scenerii wyglądał .... hmm.... czułam dreszczyk. Ale sami zobaczcie. Właściciel tej posesji podobno mieszka w Austrii.  Budynek straszył oknami. Wewnątrz był mrok. Dużo czarnych od kurzu pajęczyn. Farba schodziła ze ścian. Poobrywane drzwi. I jeszcze coś..... I jeszcze jedna dawka... czytaj dalej

komentarze: 7

Stara, opuszczona cerkiew na wzgórzu....

    Byłam ciekawa czy zamieszkują ją jakieś zbłąkane dusze... Niestety. Nie było żadnej. Ani w jej otoczeniu, ani wewnątrz. Tylko czarne ptaszyska przysiadywały na gołych  krokwiach. (Cerkiew wybudowano w 1936r, więc całkiem stara nie jest, aha! i jeszcze czegoś się dowiedziałam: w 1895 spłonęła prawie cała wieś, w której owa budowla sie znajduje) czytaj dalej

komentarze: 6