Cinnamon Girl

z życia Ślimaków

Ślimacze być albo nie być.

CAM01348-1.jpg

Państwo Ślimakowie znają się od 14 lat. Są ze sobą od 10. Dokładnie pięć lat temu rozstali się z powodu pewnych dość poważnych ciągot Pana Ślimaka do takiej jednej dzieciatej i mężatej Stonogi. 

Pani Ślimakowa wyprowadziła się i chciała zacząć życie na nowo. W tym czasie Pan Ślimak zrozumiał swój błąd i zapragnął odzyskać swoją Towarzyszkę.

Po jakimś czasie Pani Ślimakowa dała Panu Ślimakowi drugą szansę. Ten obiecał, że tego nie ześlimaczy, będzie się starał i zapewnił, że chce być tylko z Nią.

No i był. 

Przez kolejne 5 lat.

Któregoś dnia Pani Ślimakowa została sama w domu. Ktoś zapukał do drzwi. Otworzyła. Okazało się, że to panowie od podłączenia nowego mega szybkiego internetu. Siłą rzeczy musiała wyłączyć komputer, do którego nie podchodziła odkąd przyjechała do domu. Ruszyła myszką i jej oczom ukazało się okno pewnego komunikatora. A tam wiadomości pomiędzy Panem Ślimakiem i wcześniej już wspomnianą Stonogą. 

Rozważali temat wyjścia na koncert i flirtowali.

Pani Ślimakowa wtrąciła się więc do rozmowy i zaproponowała z ogromną dozą ironi i złości, choć oszczędnie w treści, że może Stonoga weźmie Pana Stonogę, a Pani Ślimakowa Pana Ślimaka i wspólnie pójdą na ten nieszczęsny koncert.

Odpowiedzi od Stonogi nie było.

Za to Stonoga poskarżyła się do Pana Ślimaka.

A Pan Ślimak wysłał Pani Ślimakowej sms ze swojej ślimaczej komórki, że nie chce jej już więcej widzieć, bo jak mogła się kontaktować ze Stonogą. I nie chciał dalszej rozmowy.

I znowu się rozstali. Bez szczerej rozmowy (rozmawianie o związku i uczuciach - dla Pana Ślimaka - to temat tabu, ckliwy i niemęski). 

Pani Ślimakowa, zraniona  wróciła do swojego mieszkania .

Po trzech dniach Pan Ślimak oznajmił w kolejnym sms-ie (sms-y to jedyny kontakt, i to tylko wtedy, kiedy on ma ochotę napisać lub odpisać), że może jednak Pani Ślimakowa pojedzie z nim na wcześniej planowane wakacje, ale jako "kumpela".

Pani Ślimakowa wyjaśniła, że nie potrzebuje kumpla na tygodniowe wakacje a partnera na życie.

 

Pan Ślimak zamknął się chyba w sobie i nie odpowiedział. Albo kryzys wieku średniego prowadzi go innymi ścieżkami. Niestety daje też sobą manipulować swojej zgorzkniałej ślimaczej siostrze, która dolewa oliwy do ognia w całej tej sytuacji i cieszy się z takiego obrotu sprawy.

Pani Ślimakowa jest teraz nieszczęśliwa i nie wie co robić. Życie nie ma dla niej  barw ani większego sensu.

Zastanawia się, czy istnieją jeszcze wierne Ślimaki na tym świecie.

 

Ps. Winniczki ze zdjęć zostały przyłapane w okolicach Frankfurtu. Nie zgłaszają żadnych praw, ani zastrzeżeń do publikacji ich wizerunku.

Frankfurt