Cinnamon Girl

opuszczone

Słoik żuru na czarną godzinę... Z serii opuszczone.

lilith666.bloog.pl

Fotki machnięte starą nokią, wiec proszę o wybaczenie. 

Jeśli chodzi o ten budynek, to okazał się w kompletnej ruinie. Lokalizacja nie była też zbyt atrakcyjna, a areał zbyt mały aby się pokusić o taki zakup. :) Chociaż pewnie znaleźli się jacyś amatorzy, ponieważ ostatnim razem, kiedy przejeżdżałam obok, baneru już nie było. 

Drzwi były otwarte (nie mogło być inaczej, wisiały na jednym zawiasie), samo wejście było nie lada wyzwaniem. Zagracona sień, zastawiona drewnianymi beczkami, ławkami i innymi duperelami. Kondycja się tu przydała do przeskakiwania i utrzymywania równowagi :)

lilith666.bloog.pl

lilith666.bloog.pl

Z tego, co zauważyłam, odbywały się tam jakieś "spotkania". Wniosłam to po pozostawionych butelkach, etc. Pewnie jakaś lokalna Grupa Wsparcia obrała sobie lokal za siedzibę. :)

Najbardziej żałuję, że przepadła mi fotka z zawartością jednej z tych szuflad. Była pełna guzików. Małych, maleńkich, dużych i ogromnych. To były wręcz kaskady guzików. Coś niesamowitego.

 

No i w końcu, na końcu, pamiętając o obietnicy, że ostatni będą pierwszymi.... Dziękuję Szaremu Burkowi  - http://szaryburek.blox.pl za bardzo miły wpis nt. voodoo filcuchów :) Niech Ci szczęście przynoszą! :) 

A Halszce za zrobienie mi przyjemności wpisem o makach  http://photohalszka.bloog.pl . :)

Zapraszam też do Cynamonowej Zagrody.

Jeszcze ponarzekam na szablon bloga.

WP się nie popisała, nawet normalnego linku wstawić nie sposób! Hańba panowie!!!

A poniżej jeszcze piec i wspomniany słoik żuru (chyba, bo nie odważyłam się sprawdzać).

lilith666.bloog.pl

lilith666.bloog.pl